<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="II Ogólnopolska Wystawa Plastyków">
<author_1="Adam W. Wysocki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="12">
<date="1951-12-24">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Tematycznie najaktualniejsza bodaj jest na wystawie udana wielce kompozycja młodej absolwentki z Warszawy — Marii Mackiewicz pt. „Na punkcie skupu”, — która ukazuje uchwycony na gorąco jeden z ważnych wycinków z życia wsi współczesnej. Udane kompozycje prezentują również: Tomasz Gleb (któremu udało się przezwyciężyć już naleciałości formalistyczne), Aleksander Kobzdej, Rajmund Pietkiewicz i Gościmski.
Spośród bogatego tym razem działu grafiki, wspomnieć trzeba o cyklu niezwykle śmiałych i finezyjnych w kresce karykatur Grunwalda, o zadziwiających delikatnością i precyzją rysunku przerywnikach książkowych Waśkowskiego, no i o znakomitej satyrze politycznej Karola Ferstera (Charliego).
Omawiając wystawę niesposób pominąć Mieczysława Bermana i Józefa Fajngolda, dwóch reprezentantów tak rzadko uprawianych i trudnych dziedzin, jak fotomontaż artystyczny i metaloplastyka.
Pierwszy z nich wystawia kilka fotomontaży antyimperialistycznych, zaskakujących jak zwykle pomysłowością i nieodpartym, ciętym dowcipem (kapitalny jest zwłaszcza „Gangster”). Wśród licznych płaskorzeźb w metalu Fajngolda — wyróżnić należy portret Joachima Lelewela.
Tyle uwag o poszczególnych pracach. Gdybyśmy jednak chcieli porównać obecny przegląd z I Ogólnopolską Wystawą z roku ubiegłego — to nasunęłyby się takie oto spostrzeżenia:
Traktując ogólnie, plastycy nasi dysponują dziś niewątpliwie dojrzalszym znacznie warsztatem realistycznym. Poprawił się zwłaszcza rysunek, kulejący wówczas ogromnie.
Poza grupą malarzy sopockich jednak ciągle jeszcze obserwować można — tę samą co na wystawie zeszłorocznej — niedokrwistość barw i ubóstwo skali kolorystycznej.
Niewielu jest tu malarzy, którzy umieją połączyć w harmonijną całość udany, realistyczny rysunek z pięknem soczystego koloru. W większości prac, które oglądamy na obecnej wystawie, ciągle jeszcze niestety, uderza jakiś szaro-brudno-brązowy odcień, sprawiający wrażenie, jakgdyby twórca po prostu nie domył… pędzla…
Jednym z braków obecnej wystawy jest także to, że pomimo licznych apelów — nie ma na niej prawie prac o tematyce sportowej. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>